EUR/PLN 4,3311 -0,04% USD/PLN 3,7423 +0,14% CHF/PLN 4,5929 -0,44% GBP/PLN 5,0523 -0,16% Złoto 525,10 zł/g -1,31% Bitcoin 77 307 USD -0,12% EUR/PLN 4,3311 -0,04% USD/PLN 3,7423 +0,14% CHF/PLN 4,5929 -0,44% GBP/PLN 5,0523 -0,16% Złoto 525,10 zł/g -1,31% Bitcoin 77 307 USD -0,12%
Finanse i Bankowość

Czy samochody zdrożeją w 2023? Prognozy i kluczowe czynniki wpływające na ceny

Czy samochody zdrożeją w 2023 roku? To pytanie nurtuje wielu potencjalnych nabywców, zwłaszcza w obliczu rosnącej inflacji i kosztów produkcji. Analitycy przewidują, że średnia cena nowych aut może wzrosnąć o około 10%, co jest wynikiem drożejących surowców i ograniczonej dostępności podzespołów. W artykule przyjrzymy się kluczowym czynnikom wpływającym na ceny oraz prognozom na przyszłość, które mogą pomóc Ci podjąć świadomą decyzję zakupową.

Czy samochody zdrożeją w 2023? Prognozy i kluczowe czynniki wpływające na ceny

Czy samochody zdrożeją w 2023?

W listopadzie 2022 r. średnia cena nowego auta wyniosła 159,7 tys. zł. Analitycy spodziewają się, że w 2023 r. ceny nadal pójdą w górę. Głównymi przyczynami są:

  • wysoka inflacja,
  • rosnące koszty produkcji — drożeją surowce, energia i praca,
  • ograniczona dostępność podzespołów,
  • zaostrzone normy emisji wymuszające inwestycje w nowe technologie.

Platformy analityczne, np. Carsmile, oceniają, że roczny wzrost cen nie powinien przekroczyć około 10%, choć tempo podwyżek może się uspokoić. Na poziom cen wpływają też:

  • kursy walut,
  • stabilizacja złotego,
  • wysokość WIBOR,
  • czynniki geopolityczne, w tym konflikt na Ukrainie.

Ciągłe podwyżki kosztów i braki komponentów będą dalej wywierać presję na rynek samochodowy. W efekcie konsumenci mogą zmienić zachowania zakupowe: niektórzy będą eksploatować auta dłużej i wydawać więcej na naprawy zamiast przesiadać się na nowe modele. To z kolei może podbić popyt i ceny aut używanych oraz przełożyć się na inną strukturę podaży na rynku motoryzacyjnym.

Jak duże będą podwyżki cen samochodów w 2023?

Jak duże będą podwyżki cen samochodów w 2023?

W 2022 roku ceny w niektórych segmentach wzrosły nawet o 25%. Na 2023 rok jednak prognozy mówią o wyraźnym spowolnieniu tempa podwyżek — analitycy i platforma sprzedażowa Carsmile spodziewają się średniego wzrostu blisko 10% dla nowych aut. Podwyżki nie będą równomierne: segment B może zanotować jedynie niewielkie zmiany lub stabilizację, natomiast dobrze wyposażone wersje i część SUV-ów znajdą się bliżej górnej granicy tych wartości.

Głównymi czynnikami napędzającymi ceny są:

  • drożejące surowce,
  • wyższe koszty energii,
  • konieczność inwestycji związanych z normami emisji.

Z drugiej strony ograniczony popyt, rosnąca dostępność niemal nowych samochodów i agresywne rabaty oferowane przez dealerów będą hamować tempo wzrostu. W praktyce oznacza to, że ceny katalogowe mogą podskoczyć o około 10%, lecz ostateczna kwota zapłacona przez klienta często będzie niższa po uwzględnieniu promocji. Klienci segmentu B są szczególnie wrażliwi na cenę, co zwiększa presję konkurencyjną i skalę udzielanych obniżek. SUV-y natomiast utrzymują stosunkowo silny popyt, więc producenci i dealerzy mają większą możliwość przerzucenia części kosztów na nabywców. Rynek aut używanych pełni rolę bufora — tempo wzrostu cen w tym kanale będzie w dużej mierze zależeć od podaży niemal nowych egzemplarzy.

Jak inflacja wpłynie na ceny samochodów?

Inflacja napędza wzrost kosztów surowców, energii i pracy, co bezpośrednio przekłada się na droższe produkowanie samochodów i wyższe ceny części. Producenci częściowo przerzucają te wydatki na ceny katalogowe, a dealerzy uzupełniają braki przez wyższe marże i mniejsze upusty. Osłabienie kursu walutowego podnosi koszty importu zarówno komponentów, jak i gotowych aut, podczas gdy stabilizacja złotego łagodzi tę presję.

Rosnące ceny energii zwiększają wydatki fabryk i logistykę, a droższe podzespoły ograniczają możliwość szybkiej naprawy — co z kolei winduje całkowite koszty posiadania pojazdu. Do tego dochodzą wyższe stopy procentowe: wzrost WIBORu podnosi koszty finansowania, osłabiając atrakcyjność leasingu i kredytów samochodowych oraz podnosząc faktyczny koszt zakupu.

Droższe kredyty hipoteczne kurczą budżety domowe, zmniejszając popyt na nowe auta i zacieśniając konkurencję na rynku aut używanych. Ograniczenia dostaw i inflacja utrzymują presję na ceny na rynku wtórnym, a niedobór niemal nowych egzemplarzy napędza ich wyceny. Krótkoterminowo obserwujemy wyższe ceny katalogowe i częstsze promocje; długofalowo to struktura podaży oraz koszty finansowania będą kształtować poziom cen rynkowych.

Czy brak podzespołów utrzyma wysokie ceny aut?

Czy brak podzespołów utrzyma wysokie ceny aut?

W ostatnich sezonach czas dostaw półprzewodników i innych komponentów wydłużył się do 12–40 tygodni, co znacząco ogranicza produkcję samochodów i ich dostępność na rynku. Niedobory części zmuszają producentów do podnoszenia cen, a jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie w ciągu najbliższych 6–12 miesięcy, presja cenowa utrzyma się. Producenci priorytetowo realizują zamówienia na modele o wyższej marży, przez co oferta tańszych wersji jest coraz węższa.

Pewne odciążenie może nastąpić średnioterminowo, gdy wzrośnie produkcja i poprawi się dostępność komponentów — analizy sugerują, że częściowe przywrócenie normalności może zająć od 12 do 36 miesięcy. Na poprawę sytuacji będą wpływać:

  • inwestycje w moce produkcyjne półprzewodników,
  • dywersyfikacja łańcuchów dostaw,
  • powiększenie zapasów,
  • obniżenie kosztów pracy i logistyki.

Długoterminowe umowy z dostawcami i skrócenie terminów realizacji również mogą złagodzić kryzys. W praktyce warto śledzić takie wskaźniki jak:

  • czas oczekiwania,
  • stan magazynów,
  • zaległości zamówień,
  • wysokość rabatów udzielanych przez dealerów.

Krótkoterminowo brak podzespołów będzie podtrzymywał wysokie ceny, natomiast ich długofalowy poziom będzie zależał od poprawy dostępności komponentów, wzrostu produkcji i kosztów operacyjnych.

Jak normy emisji wpłyną na ceny samochodów?

Inwestycje w systemy oczyszczania spalin, modyfikacje układów napędowych i wydatki na homologację podnoszą jednostkowy koszt produkcji samochodu. Producenci rozkładają te nakłady między różne modele, co zwykle przekłada się na wyższe ceny katalogowe. Nowe rozwiązania ograniczające emisje obejmują m.in.:

  • filtry cząstek stałych i GPF dla silników benzynowych,
  • systemy SCR z AdBlue dla diesli,
  • zaawansowane układy recyrkulacji spalin (EGR),
  • rozbudowaną elektronikę diagnostyczną.

Wszystkie te elementy drożeją przy każdym silniku spalinowym. Hybrydy i auta elektryczne generują dodatkowe koszty związane z bateriami, systemami zarządzania energią oraz koniecznością integracji tych rozwiązań z platformą pojazdu. Krótkoterminowo nowe hybrydy i elektryki bywają droższe o kilka–kilkanaście procent w porównaniu do wersji spalinowych, jednak różnice te zmniejszają się wraz ze wzrostem skali produkcji i spadkiem cen ogniw. Jednorazowe wydatki na homologację i zmiany generacyjne modeli również obciążają budżet — mogą podnieść marżę producenta albo finalną cenę o kilka punktów procentowych.

W efekcie firmy często skupiają się na modelach o wyższej rentowności, co napędza presję cenową w segmencie SUV-ów i w dobrze wyposażonych wersjach. Działania takie jak program „Mój elektryk” oraz inicjatywy PSPA zmniejszają całkowity koszt użytkowania dzięki dopłatom i kampaniom edukacyjnym, co z kolei pobudza popyt na auta zeroemisyjne i częściowo kompensuje wyższy cennik przy zakupie. Tempo elektryfikacji zależy też od rozwoju infrastruktury ładowania — słabo rozbudowana sieć ogranicza adopcję, mimo dostępnych ulg.

Skutki rynkowe są nierównomierne. Segment B i samochody budżetowe odczują mniejszy nominalny wzrost cen, ale proporcjonalnie koszt dostosowania silnika może dla nich być stosunkowo wyższy. Elektryki mogą mieć wyższą cenę zakupu, ale niższe koszty eksploatacji i serwisu w dłuższej perspektywie. W długim terminie masowa produkcja, standaryzacja komponentów i inwestycje w infrastrukturę powinny obniżyć koszty jednostkowe. Mimo to okres przejściowy oraz konieczność dostosowania gamy modelowej nadal będą wywierać presję na ceny nowych samochodów.

Czy ceny samochodów używanych też wzrosną?

W styczniu 2023 na rynku pojawiło się prawie 188 000 ogłoszeń z używanymi samochodami, co znacząco zwiększyło podaż i złagodziło presję na ceny. Auta benzynowe trzymają wartość lepiej niż diesle, które tanieją — głównie z powodu droższego paliwa i zaostrzonych norm emisji. Mediana cen w popularnych segmentach pozostaje względnie stabilna; szczególnie:

  • niskie przebiegi,
  • dobre wyposażenie,
  • SUV-y.

Analizy pokazują, że średnie spadki cen w 2023 roku były widoczne — w niektórych kategoriach mówimy o kilkuset, a nawet kilku tysiącach złotych różnicy. Dodatkowo większa liczba rejestracji i zwrotów z leasingu zwiększa dostępność niemal nowych aut, co jeszcze bardziej hamuje wzrost cen używanych pojazdów. Widać też wyraźne zróżnicowanie regionalne: tam, gdzie popyt jest wysoki, ceny pozostają wyższe, a w regionach z nadpodażą spadki przebiegają szybciej. Dla kupujących oznacza to szerszy wybór ofert i lepszą pozycję negocjacyjną — więcej opcji daje większe pole manewru przy ustalaniu finalnej ceny.

Czy popyt spadnie z powodu zapór cenowych?

Wysokie ceny działają jak bariera, hamując popyt na nowe samochody. Analitycy szacują, że w 2023 roku zarejestrowanych zostanie około 410 000 aut osobowych, a łącznie – niemal 450 000 pojazdów osobowych i dostawczych. Wrażliwi na koszty kupujący coraz częściej wybierają:

  • rynek wtórny,
  • naprawy,
  • dłuższe użytkowanie obecnych aut,

stąd określenie 2023 roku jako „rok warsztatów”. Dodatkowo rosnąca dostępność niemal nowych samochodów z kończących się leasingów zwiększa podaż używanych pojazdów i osłabia presję na dalsze podwyżki ich cen. Popyt na auta elektryczne powinien wzrosnąć do około 4,5–5% w 2023 roku, choć wciąż hamują go bariery takie jak:

  • wysoka cena,
  • niewystarczająca sieć ładowania,
  • ograniczona dostępność wybranych modeli.

Istotny wpływ ma też dostęp do leasingu i kredytów oraz koszty finansowania — wyższy WIBOR podnosi miesięczne raty i obniża zdolność nabywczą klientów. Skala spadku popytu będzie zależeć od:

  • tempa wzrostu cen,
  • warunków finansowania,
  • stabilności makroekonomicznej;

przy utrzymaniu wysokich kosztów finansowania spadek może być bardziej dotkliwy. Dealerzy mogą częściowo zniwelować barierę cenową, oferując rabaty i atrakcyjne programy finansowania, co powinno stabilizować sprzedaż. Warto obserwować takie wskaźniki jak:

  • miesięczne rejestracje,
  • liczba ofert używanych aut,
  • średni koszt finansowania,
  • udział samochodów elektrycznych w rynku.

Tomasz Wieczorek

Redaktor naczelny

Pisze o podatkach, rachunkach za energię i świadczeniach tak, żeby dało się z tego policzyć własny przypadek.

Materiały mają charakter informacyjny i edukacyjny. Nie są rekomendacją inwestycyjną ani poradą finansową, prawną czy podatkową w rozumieniu obowiązujących przepisów — decyzje podejmujesz na własną odpowiedzialność, a w indywidualnych sprawach skonsultuj się z doradcą.